Bez kategorii

Bieg Beskidnika ostatnim startem przed Łemkowyna Ultra-Trail 150.

W dniu 1.10.2017 r. uczestniczyłem w Biegu Beskidnika na 21 km. Start odbył się w Foluszu, a trasa prowadziła przez Diabli Kamień, szczyt Magury (842 m) i Wątkowej (846 m), obok rezerwatu przyrody Kornuty – najstarszego rezerwatu w Beskidzie Niskim. Szlak biegu jest przetarty, szeroki, a całkowita różnica wzniesień na trasie (około 700 m) pozwala na szybkie bieganie. Zastanawiałem się, czy ten start nie zaszkodzi mi przed Łemkowyna Ultra-Trail na dystansie 150 km. Generalnie trener Andrzej Zatorski był sceptycznie nastawiony, obawiając się, czy nie zostaną ślady na mięśniach. Zdecydowałem się jednak wystartować. Biegło mi się dobrze, w miarę szybko, choć na sekcjach zbiegowych (dość wymagających)  zwalniałem, aby jednak zachować siły. Całą trasę pokonałem w czasie 1:50:12 ze średnim tętnem 175 ud./min, co oznacza, że zachowałem pewne rezerwy. Po biegu nie odczuwałem dyskomfortu ponad przeciętną, ot zwykłe, lekkie zmęczenie. Dlatego uważam, że taki start i przewietrzenie płuc był bardzo dobrym, ostatnim szybkim akcentem przed Łemkowyna Ultra-Trail 150. Zobaczymy już dzisiaj po północy, co zaserwuje nam Beskid Niski na trasie z Krynicy–Zdrój do Komańczy. Podobno ma być słonecznie i mniej błota niż na słynnej edycji z ubiegłego roku 😊.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *